W nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego dobiegła końca przygoda Igi Świątek z tegoroczną edycją turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Nasza reprezentantka stoczyła zacięty pojedynek z Jessicą Pegulą, ale ostatecznie to Amerykanka zameldowała się w finale. Niespełna dobę po finiszu tego starcia Raszynianka ogłosiła istotną decyzję ws. US Open. Raszynianka była początkowo anonsowana do singla i miksta, ale wiemy już, że nie zobaczymy jej w jednej z tych kategorii. Znamy także powód takiego obrotu spraw.
Za Igą Świątek trzy intensywne tygodnie, pełne pozytywnych zdarzeń. Polka sięgnęła po tytuł WTA 1000 w Toronto, pierwsze trofeum od blisko 11 miesięcy, a następnie dotarła do półfinału w Cincinnati, podczas imprezy tej samej rangi. Patrząc na to, co działo się do Wimbledonu włącznie – wszyscy braliby takie rezultaty w ciemno. Nasza reprezentantka była bardzo blisko drugiego decydującego starcia z rzędu, ale w końcówce trzeciej partii skuteczniejsza okazała się Jessica Pegula.
Chociaż w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego Amerykanka przerwała passę 10 wygranych spotkań Świątek, to podczas ostatnich kilkunastu dni Iga mocno się zbudowała na dalszą część sezonu. Wszyscy będą się teraz przyglądać z dużym zaciekawieniem, jak to wpłynie na występ Raszynianki w wielkoszlemowym US Open. Główne zmagania w singlu podczas nowojorskich rozgrywek wystartują w niedzielę, 30 sierpnia.
US Open: Stanowczy krok Igi Świątek
W niedzielę około godz. 22:00 czasu polskiego pojawiła się istotna informacja ws. naszej reprezentantki. Okazało się, że Świątek nie zagra w mikście podczas tegorocznego US Open. Najpierw informację na ten temat przekazali organizatorzy turnieju, publikując drabinkę. Chwilę później komunikat w tej sprawie ogłosiła Iga, publikując go w swoich mediach społecznościowych. Raszynianka od razu zdradziła powód takiej decyzji.
“Po kilku wymagających fizycznie tygodniach na korcie i po rozmowie z moim teamem, podjęłam decyzję, że najlepiej będzie, jeśli odpuszczę w tym roku występ w mikście na US Open. Teraz potrzebuję kilku dni na odpoczynek, naładowanie baterii i pełne skupienie w celu przygotowania się do singlowej rywalizacji. Jak zawsze, nie mogłam się doczekać gry u boku Caspera Ruuda – więc Casper, do następnego razu. Dziękuję wszystkim za nieustające wsparcie. Do zobaczenia wkrótce na kortach w Nowym Jorku” – oznajmiła Świątek.
W zeszłym sezonie Polka i Norweg dotarli do finały gry mieszanej. Teraz zawodnik ze Skandynawii stworzy ostatecznie duet z Dianą Sznajder, która po rezygnacji Daniiła Miedwiediewa również szukała partnera do rywalizacji. Z kolei nasza reprezentantka będzie realizować założenia, o których poinformowała w specjalnym komunikacie. Na kolejny pojedynek z udziałem Raszynianki trzeba zatem poczekać co najmniej do 30 sierpnia, a być może i dłużej. Wszystko zależy od tego, kiedy Świątek rozegra mecz pierwszej rundy singla. Ta faza została podzielona przez organizatorów na trzy dni.


